Wspomnienia z podróży

Bardejów – perła pogranicza

Ciężko ocenić czy wprowadzenie Euro wyszło Słowacji na plus, ale na pewno ucierpiała na tym…

Kazbegi: miasteczko z pięciotysięcznikiem w tle

Kazbegi, a właściwie Stepancminda, to jedna z najbardziej znanych miejscowości turystycznych w Gruzji. Leżące u…

Tokaj – święta góra

Jedną z niewielu rzeczy na Węgrzech które łatwo jest zapamiętać, a nawet bez problemu wymówić,…

Zahara de la Sierra – miasto na skale
Zahara de la Sierra – miasto na skale

Miasto słynie z wytwarzania specjalnej marmolady z pigwy ze specjalnie dobranych owoców, uprawianych przez lokalnych farmerów. Marmolada (membrillos) jest tak słynna, że miejscowość zwano „Zahara de los membrillos”.

Trogir – perełka na Adriatyku
Trogir – perełka na Adriatyku

Mieszkańcy Trogiru mówią o swoim mieście „MUZEUM MIEJSKIE”, może dlatego, że cała starówka została w 1997 roku wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO.

Turecka Amazonka: delta rzeki Dalyan

W egejskiej części południowej Turcji, w której spędziłam swego czasu łącznie osiem miesięcy, dominują śródziemnomorskie…

Z Omalo do Szatili czyli przez gruzińską Tuszetię i Chewsuretię

Czyli o tym jak nie umrzeć na zawał w czasie podróży dżipem przez góry, jak…

Cartajima – białe miasteczko w środku gór
Cartajima – białe miasteczko w środku gór

Cartajima to maleńka, urocza wioska, należąca do słynnych białych miasteczek, leżąca między szczytami pasma gór Sierra de Ronda. Zbaczając z głównej trasy w stronę Cartajimy wjeżdzamy na badzo wąską drogę, na której trudno mieszczą się dwa samochody, droga jest kręta i w żaden sposób nie zabezpieczona.
Krążą legendy, że w dolinach można znaleźć wiele wraków samochodów, które niezbyt bezpiecznie tędy jechały.

Praga alternatywnie: klimatyczny Žižkov

W pewien majowy weekend, będąc na fali fascynacji czeską literaturą i Szczygłowymi reportażami, postanowiłam odwiedzić…

Rzeźby natury – Kapadocja

Kapadocja była ostatnim przystankiem w mojej ponad dwutygodniowej podróży po Turcji. W jej trakcie odwiedziliśmy przede wszystkim wschodnią część tego kraju, pogranicze z Armenią, Iranem, Irakiem i Syrią. Teraz wiem, że 2014 rok był zdecydowanie ostatnim na długi czas momentem na takie wyjazdy. Dziś tereny te ogarnięte są wojną domową między wojskami tureckimi a siłami kurdyjskimi. Nie wiem też, czy zdecydowałabym się ponownie do Stambułu czy do Kapadocji właśnie. Może kiedyś, jak sytuacja w tamtym rejonie się uspokoi.