Propozycja jednodniowej wycieczki w środkowej części Beskidu Niskiego, nazywanej Beskidem Dukielskim. Trasa nie jest zbyt męcząca i wiedzie w dużej części malowniczą doliną dawnych wsi Smereczne i Wilsznia. Na trasie można także zobaczyć łemkowską wieś Olchowiec z ciekawą, drewnianą cerkwią.
Szlak rozpoczyna się w Tylawie, na skrzyżowaniu drogi krajowej w kierunku Barwinka i drogi do Cisnej. Początkowo biegnie asfaltem na południe, by po około kilometrze minąć po prawej stronie murowaną, dawną cerkiew grekokatolicką. Niewielka Tylawa była pierwszą wsią, której mieszkańcy przeszli w 1926 roku na prawosławie i zapoczątkowali proces, noszący w historii miano schizmy tylawskiej. W jej wyniku ludność łemkowska do dziś jest podzielona religijnie na grekokatolików i prawosławnych.
Za cerkwią szlak skręca w prawo, w utwardzoną drogę. Wiedzie ona wzdłuż potoku Smereczek, kilkakrotnie go przekraczając. Potok jest niezbyt głęboki i z łatwością można go przekroczyć bez zdejmowania butów. Droga stopniowo się podnosi, a dolina staje się coraz węższa. Po około 40 minutach od skrętu po prawej stronie pojawia się ciemnobrązowa sylwetka kapliczki-dzwonnicy. Postawiono ją w 2007 roku na pamiątkę przejścia mieszkańców miejscowości Smereczne na prawosławie. Jest to dziś jeden z niewielu śladów, wskazujących na to, że kiedyś była tu wieś.
Spod kapliczki kolejne, niewielkie podejście pozwala osiągnąć przełęcz między Kamiennikiem a Wadernikiem. Odwracając się do tyłu możemy spojrzeć z góry na dolinę, którą przyszliśmy. Perspektywę zamykają Piotruś i Ostra.
Z przełęczy schodzimy w dolinę potoku Wilsznia. Teren jest tu niestety dość podmokły i trzeba się liczyć, szczególnie po deszczach z błotem. Na lewo od szlaku znaleźć można cerkwisko i cmentarz nieistniejącej już wsi Wilsznia. Zobaczyć można także kilka przydrożnych, kamiennych krzyży. Wyglądają one jak wtopione w otaczające zarośla.
Z czasem droga ponownie staje się coraz szersza i po niecałej godzinie od opuszczenia przełęczy docieramy do wsi Olchowiec. W samym jej środku stoi cerkiew grekokatolicka pod wezwaniem Przeniesienia Relikwii Świętego Mikołaja. Budowla przebudowana w początkach XX wieku kryje przeniesiony niedawno ze składnicy ikon z Łańcuta cenny ikonostas. Nieco na uboczu szlaku, w Kolonii-Olchowiec znajduje się niewielkie prywatne muzeum łemkowskie. Niestety, po śmierci jego założyciela jest zamknięte, ale można obejrzeć zagrodę z zewnątrz.
Za Olchowcem wchodzimy w dolinę potoku Olchowczyk, który będzie nam towarzyszył do wyższych partii Baraniego. Szlak wznosi się dość wolno. Dopiero ostatni jego odcinek, za terenem źródliskowym potoku jest bardziej stromy. Wiedzie cały czas przez las. Na szczycie stała kiedyś słowacka wieża widokowa, ale została rozebrana z powodu złego stanu technicznego.
Szlak kończy się na szczycie Baraniego. Można stąd wrócić do Olchowca tą sama drogą lub szlakiem spacerowym albo w 2 godziny zejść niebieskim szlakiem do Ożennej. Trzy godziny zajmie z kolei dojście stąd niebieskim szlakiem do Barwinka.
Długość: ok. 15 km, czas przejścia: ok. 5 godzin