Katmandu – chaos (nie)kontrolowany

Jadąc do Nepalu, nie za bardzo wiedziałam czego spodziewać się po tamtejszych miastach. Z głównym celem wyjazdu było łatwiej – trekking to trekking, góry to góry, mniej więcej można się jakoś nastawić na ponad dwa tygodnie chodzenia z plecakiem. Niby zdjęcia miast też można obejrzeć. Ale nie da się przez nie poczuć atmosfery panującej na ulicach. Katmandu, podobnie jak inne miasta, które mieliśmy w planach było więc dla mnie zagadką.