Wspomnienia z podróży

Malta – szał bez szału

Dzisiaj trochę cofnę się w czasie do maja zeszłego roku. 400 tys. mieszkańców, 3 większe…

Styczeń w Antwerpii

Wydawać by się mogło, że zima to nie najlepsza pora na odwiedziny Belgii. Prawdę mówiąc, analiza klimatogramów tego kraju doprowadzić nas może do wniosku, że właściwie nigdy nie ma tu dobrej pogody na zwiedzanie. Statystycznie najmniej pada w sierpniu, ale wybierając się do Belgii tak naprawdę zawsze należy być przygotowanym na nieustanny deszcz.

Martynika – mała Francja w tropikach

Marna ze mnie travellerka. Jestem dopiero na początku swojej podróżniczej drogi. Dlatego też relacja może wydać się infantylna i banalna. Była to nasza pierwsza wyprawa poza kontynent, także bądźcie wyrozumiali. Ale daleko nam do turystów jeżdżących na wakacje z biura podróży, spędzających cały urlop w jednym kurorcie, leżących na plaży i nie wyściubiających nosa za bramy hotelu. W przyszłości postaram się dodać posumowania poprzednich eskapad.

Kenia – moje pierwsze safari

„Wielka piątka“: słoń, nosorożec, bawół, lew i lampart. W czasach, gdy safari oznaczało polowanie a…

Debreczyn – nie tylko parówki

Debreczyn – drugie co do wielkości miasto na Węgrzech, nie jest może imponującą metropolią, ale…

Waszyngton – stolica w klimacie prowincji

Nieustająco bawi mnie to, że stolicą Stanów Zjednoczonych jest właśnie Waszyngton. Amerykanie mówią Washington DC,…

Udabno: oaza na gruzińskiej pustyni

Minęło sześć lat od mojej podróży do Gruzji, nim ponownie zawitałam na Kaukazie. Od tamtego czasu tęskniłam za tym miejscem – z mniejszą bądź większą intensywnością, ale bezustannie. Po tych paru latach znalazłam wreszcie trochę czasu, odpowiednich ludzi i bilet w przyzwoitej cenie.

Tajlandia cz. I – One (few) nights in Bangkok!

Siema, Nie wiem co mi najlepszego strzeliło do głowy, ale w ciągu niespełna dwóch miesięcy…

Kordoba (Cordoba) – historia i nowoczesność

Turyści przybywają do Cordoby przede wszystkim, by zobaczyć Mezquitę – Wielki Meczet. W porównaniu z tym wspaniałym zabytkiem, pozostałe atrakcje miasta jakby giną, choć też warte są zobaczenia.

Dawid Garedża – klasztor na krawędzi Gruzji

Kiedy byłam w Gruzji po raz pierwszy, przy okazji kilkudniowego pobytu w Tbilisi postanowiłyśmy wraz z dwiema koleżankami zrobić sobie jednodniowy wypad do monastyru Dawid Garedża. Położony 80 km na południowy-wschód od stolicy kompleks klasztorny wymieniany był wśród najciekawszych atrakcji Gruzji, odległość wydawała się w sam raz na jednodniową wycieczkę, więc kiedy zapadła decyzja, oznajmiłyśmy ją naszym couchsurferowym hostom