Z widokiem na Kazbek

Kiedy kilka lat temu podróżowaliśmy po Gruzji w naszym planie nie mogło zabraknąć miejscowości Kazbegi. Nie po to by wejść na Kazbek. To wymaga aklimatyzacji, sprzętu i bodaj minimalnego rozeznania w poruszaniu się po lodowcu. Tego nie mieliśmy. Wypożyczanie sprzętu…

Waszlowani – park narodowy na krańcu Gruzji

Czasem aż trudno mi uwierzyć, że w tak niewielkim powierzchniowo kraju jak Gruzja, znajduje się takie bogactwo krajobrazowo-przyrodnicze. Dwie podróże do Gruzji temu dowiedziałam się od pewnej Polki o magicznym miejscu na południowo-wschodnim krańcu kraju: Parku Narodowym Waszlowani. Opowiadała o…

Achalciche – wielkie zaskoczenie

Achalciche miało być w naszej podróży po Gruzji jedynie krótkim przystankiem przesiadkowym w drodze do i z Vardzi. Przewodniki nie poświęcały temu miejscu więcej niż kilka linijek, odnoszących się do opisu dworca i połączeń do Skalnego Miasta. Tylko w jednym…

Batumi, ech Batumi

Podczas mojej drugiej podróży do Gruzji, od ekipy z Oasis Clubu w Udabno dowiedziałyśmy się z koleżanką o istnieniu hostelu „Nyabinghi” w Gonio pod Batumi. Jako że nie miałyśmy dokładnie sprecyzowanych planów na ostatnie kilka dni naszych wakacji, postanowiłyśmy pojechać…

Księżycowe krajobrazy Dawit Garedża

Kilka lat temu wybrałam się razem z kolegą na dwutygodniowy wyjazd do Gruzji. Polski boom turystyczny na ten kraj dopiero się zaczynał. Nie było tanich lotów, ani dokładniejszych map, o porządnych przewodnikach nie mówiąc. Planując trasę zdecydowaliśmy się na spędzenie kilku dni w górach (trekking przez Tuszetię i Chewsuretię z Omalo do Szatili), a następnie na zwiedzanie wschodniej i południowej części kraju. Na naszej liści zrobionej na podstawie informacji internetowych i z zachodnich przewodników znalazł się także klasztor Dawit Garedża leżący na granicy z Azerbejdżanem.

Kazbegi: miasteczko z pięciotysięcznikiem w tle

Kazbegi, a właściwie Stepancminda, to jedna z najbardziej znanych miejscowości turystycznych w Gruzji. Leżące u stóp góry Kazbek miasteczko znalazło się też na mapie mojej pierwszej wyprawy do tego kraju. Nie wiedziałam wtedy o nim nic albo prawie nic, a…

Z Omalo do Szatili czyli przez gruzińską Tuszetię i Chewsuretię

Czyli o tym jak nie umrzeć na zawał w czasie podróży dżipem przez góry, jak nie zapalać kuchenki benzynowej i jak łapać stopa w samym środku gór. W 2012 roku do Gruzji nie latały jeszcze tanie linie lotnicze z Polski.…