Krystian Książek
80 Articles0 Comments

Człowiek - rower - kot.

Wilno – państwo w mieście

Stolicę Litwy, w przeciwieństwie do pozostałych krajów nadbałtyckich odwiedziłem już parokrotnie i choć dziś nie wydaje mi się tak piękna jak dawniej (zwłaszcza w porównaniu z Rygą i Tallinem), jednak dzięki temu że spędziłem tam trochę więcej czasu mogłem lepiej…

Rovaniemi – u Mikołaja za piecem

Rovaniemi – miasto w północnej Finlandii, stolica Laponii. Od licznie występujących zórz polarnych i kolorowych lampek ogromnego lunaparku, zwane jest niekiedy miastem świateł. Do tego raj dla wszelkiego rodzaju miłośników sportów zimowych. Mnóstwo tras do Nordic Walking i wypożyczalnia skuterów…

Tallin – inna bajka

Gdy wybierałem się do stolicy Estonii, wiedziałem o niej bardzo niewiele. Co prawda znajomi którzy byli tam wcześniej wracali zachwyceni, ale jednak mimo wszystko nie oczekiwałem większych sensacji. Tymczasem już na wjeździe z wrażenia artystycznie rozwarło mi buzię i przez…

Timisoara – kultura i kulturystyka

Timisoara jest malowniczym miastem, położonym w zachodniej Rumunii, u podnóża Karpat Wschodnich. Miałem przyjemność spędzić w nim trochę czasu, dzięki uprzejmości mojego przyjaciela Adama, który udzielił mi wówczas gościny i towarzystwa podczas zwiedzania tego niezwykłego miejsca. Zaczęło się od baru szybkiej…

Sztokholm – kraina tysiąca wysp

Przed moją pierwszą wizytą w Sztokholmie, nie miałem zbyt dużej wiedzy o stolicy Szwecji. Zachwycony urokami skandynawskiej prowincji, którą pokonywałem od tygodni, przez pewien czas zastanawiałem się czy warto z nich rezygnować na rzecz zatłoczonej wielomilionowej metropolii. W końcu się…

Brugia – koniec świata i czekoladki

Brugia jest jedną z tych turystycznych pułapek w które zdecydowanie warto dać się złapać. I choć jest tam naprawdę drogo, to naprawdę warto się przełamać i przekonać na własne oczy jakie skarby ma do zaoferowania. Był kiedyś taki film z…

Brno – dziwadła i straszydła

Brno jest jednym z moich ulubionych czeskich miast. Bywam w nim przy każdej nadarzającej się okazji. Mam już swoje ulubione miejsca oraz grupę znajomych, ale mimo to za każdym razem zaskakuje mnie czymś nowym. Trudno się dziwić – jest co…

Ryga – pod okiem kocura

Stolica Łotwy zastaje mnie w opłakanym stanie. Jechałem do niej aż z Kowna, błądząc przy tym niemiłosiernie po odludziach i bezdrożach bez chwili wytchnienia. Tutejsza prowincja jest naprawdę nieprzyjemna w eksploracji, ale to temat na inną opowieść. Docieram do hostelu na ostatnich nogach i zaraz po zameldowaniu zapadam w sen. O dziwo budzę się zaledwie po dwóch godzinach w pełni sił i z ogromną ochotą na zwiedzanie.

Balaton – ciepła zupa

Nad węgierskie „morze” dojeżdżam od zachodu po długim i wyczerpującym błądzeniu po okolicznych wioskach. Do Keszthely docieram mocno spóźniony. Jadę pustymi uliczkami początkowo w zupełnej ciszy i podziwiam iluminacje najważniejszych budynków. Nastrój kontemplacji pryska dopiero w pobliżu kurortów, skąd dobiegają…

Kokkola-miasto z morza

Kokkola jest niewielkim, spokojnym miasteczkiem położonym  nad Zatoką Botnicką.  Docieram do niej po długim i intensywnym odcinku mojej pierwszej rowerowej wyprawy po Finlandii. Jestem zmęczony, ale zarazem ciekawy nowych wrażeń. Dzięki gościnności poznanego wcześniej Fina imieniem Ville nie muszę szukać drogiego…